W ubiegłym tygodniu w Ośrodku Szkolenia Poligonowego w Nowej Dębie odbyło się zgrupowanie ogniowe pododdziałów 6 Brygady Powietrznodesantowej.
Plan szkolenia przewidywał strzelania z trzech rodzajów uzbrojenia - armat przeciwlotniczych ZUR-23-2, granatników przeciwpancernych RPG- 7D oraz z wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych 9P135 Fagot. Jako pierwsze wykonywanie zadań ogniowych rozpoczęły obsługi tych ostatnich. Kolejno trzynaście fagotów podążało do odległych o prawie 2000 m celów. Uznawana powszechnie za pechową liczba przydzielonych pocisków nie miała jednak wpływu na wynik strzelania - raz za razem pociski uderzały w tarcze. Warto także wspomnieć, że było to prawdopodobnie ostatnie strzelanie pociskami Fagot w 6 Brygadzie, które całkowicie zostały zastąpione przez wyrzutnie systemu Spike.
Strzelania na poligonie w Nowej Dębie były także pierwszym zadaniem wykonywanym przez przeformowywaną w 6 batalionie dowodzenia baterię przeciwlotniczą, która jako jedyna w 6 Brygadzie będzie miała na wyposażeniu armaty ZUR-23-2. Część żołnierzy stanowiących obsługi, jeszcze do niedawno służyła w innych jednostkach w Krakowie, Gliwicach czy Bielsku. Intensywne szkolenie zorganizowane przed poligonem spowodowało, że spadochroniarze nie mieli problemów ze zgraniem się w nowym składzie raz po raz zaliczając trafienia do tarcz symulujących transporter czy śmigłowiec.
Jako ostatni do strzelań przystąpili żołnierze na co dzień uzbrojeni w ręczne granatniki przeciwpancerne RPG - 7D. Strzelano do wraku czołgu T-54 położonego 300 m od linii otwarcia ognia. Odległość a także padający deszcz nie okazały się zbyt dużym utrudnieniem dla celowniczych - rzadko, który granat nie trafiał w cel.
Wyniki strzelań pokazały wysoki poziom wyszkolenia spadochroniarzy choć niektórzy z nich mieli okazję po raz pierwszy odbyć strzelania amunicją bojową ze swojej broni.
|