20 ratowników medycznych z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej (17 WBZ) i 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa, w dniach 17.05.- 21.05.2010na izbie chorych w Wędrzynie, brało udział w szkoleniu instruktorskim Combat Life Saver, prowadzonym przez żołnierzy armii amerykańskiej z Medical Simulation Trening Center (MSTC).
Około 15% rannych, którzy umierają przed dotarciem do placówki medycznej, można uratować, jeśli podejmie się odpowiednie działania: Zatamowanie intensywnego krwawienia, odbarczenie odmy opłucnowej, przywrócenie drożności dróg oddechowych to zasadnicze działania, które mogą uratować życie rannemu żołnierzowi na polu walki. - Bardzo istotne jest wykonywanie właściwych rzeczy we właściwym czasie - podkreślał instruktor z MSTC, sierżant James Dougherty. Zwracał przy tym uwagę na segregację rannych oraz wykonanie odpowiedniej dokumentacji medycznej, zgodnej z procedurami obowiązującymi w NATO Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego ( ang. North Atlantic Treaty Organization ), która usprawnia pracę lekarzy, podejmujących dalszą akcję ratowniczą.
Instruktorzy z USA zwracali również uwagę na trzy główne cele pomocy taktyczno - medycznej: Nie dopuścić do śmierci, jeśli da się jej zapobiec, uniknąć dodatkowych ofiar oraz wykonać zadanie bojowe. - Celem tego kursu jest nauczenie Was jak macie przekazać innym żołnierzom wiedzę, którą już posiadacie, jako ratownicy medyczni - zwracał się do ratowników instruktor z USA. Od poniedziałku, bowiem rozpoczyna się kolejny kurs, który tym razem będą prowadzić szkoleni właśnie ratownicy "Czarnej Dywizji" pod okiem instruktorów z armii amerykańskiej. Na początek podzielni na czteroosobowe grupy, będą mieć za zadanie przekazanie wiedzy teoretycznej swoim kursantom. Instruktor Ronald Barkley przekazywał tematy, które mają być zaprezentowane przez ratowników w następnym tygodniu szkolenia, np: "Udzielnie pomocy rannemu", "Udzielenie pomocy pod ostrzałem" czy "ewakuacja rannego w warunkach bojowych". W kursie szkoleniowym wezmą udział sanitariusze oraz żołnierze niemający żadnego wykształcenia medycznego. - Ideą kursu jest wyszkolenie jak największej liczby żołnierzy pododdziałów bojowych, którzy mogliby niejednokrotnie uratować życie rannemu koledze, przed przybyciem właściwej pomocy medycznej - zaznacza ppor. Agnieszka Krasnowska, lekarz z Grupy Zabezpieczenia Medycznego, z 17 WBZ.
|