ŻOŁNIERZE Z BRAVO

Strzelanie z kołowego transportera opancerzonego (KTO) Rosomak, procedury obowiązujące w ramach posterunku kontrolnego, ewakuacja rannych z wozu, czy marsz ubezpieczony do wyznaczonego rejonu - to tylko fragment przedsięwzięć szkoleniowych żołnierzy zgrupowania Bravo, które tworzą Dragoni 10 batalionu zmechanizowanego z 10 Brygady Kawalerii Pancernej. Dla nich 24 lutego 2010 roku, to kolejny dzień doskonalenia swoich umiejętności na świętoszowskim poligonie.

Wprowadzenie w sytuację taktyczną, postawienie zadań i wymarsz do nakazanego rejonu - tak rozpoczęli swoje zajęcia z taktyki podwładni podporucznika Roberta Pędrasa, dowódcy 1 plutonu piechoty zmotoryzowanej z 1 kompanii. Podczas przemieszczania się do punktu docelowego praktycznym ćwiczeniom poddano przekazywanie sygnałów dowodzenia, sprawdzanie przejścia przez drogi, czy kontroli i obserwacji podejrzanych obiektów. "Takich treningów nigdy dość, szczególnie ze względu na sprzyjający szkoleniu, trudny teren. Wszelkie obiekty, które nie współgrają z otoczeniem, na przykład rozkopana ziemia, wszelkie ślady na śniegu, winny być traktowane przez żołnierzy jako sygnał mogącego wystąpić, potencjalnego zagrożenia" ­­­ - zauważa ppor. Pędras. W tym samym czasie na strzelnicy bojowej czołgów pojawiają się Rosomaki. " Przeprowadzane strzelanie ma na celu szkolenie działonowych, którzy w ramach zgrupowania Bravo przygotowują się do afgańskiej misji. Ponadto na innych punktach nauczania żołnierze doskonalą procedury w ramach posterunku kontrolnego oraz udzielania pierwszej pomocy " - wyjaśnia porucznik Jan Bochnacki, pełniący obowiązki dowódcy 1 kompanii piechoty zmotoryzowanej. Jeden z Rosomaków zostaje trafiony. Są ranni, których trzeba ewakuować w bezpieczne miejsce i udzielić niezbędnej pomocy medycznej. To co prawda tylko scenariusz szkoleniowy, ale świętoszowscy Dragoni działają, jakby rzecz miała miejsce podczas kontaktu ogniowego. "W takich sytuacjach pomocna okazuje się deska KED. Bardzo dobrze usztywnia ona kręgosłup w odcinku szyjnym i lędźwiowym. Poza tym ma uchwyty, umożliwiające wyciągnięcie rannego z pojazdu bez narażania go na dodatkowe uszkodzenia kręgosłupa" - objaśnia kapral Joanna Noga, ratownik medyczny - dowódca grupy ewakuacji medycznej. Z początkiem marca Dragoni z "Czarnej Dywizji" w ramach szkolenia poligonowego rozpoczną kolejny etap przygotowań do afgańskiej misji.

 

Tekst i zdjęcia: chor. Krzysztof Gonera

Strona główna  |  Linki  |  Kontakt  |  Napisz do nas