OCZY WOKÓŁ GŁOWY

Na obiektach poligonowych "Czarnej Dywizji" trwa  intensywne szkolenie  żołnierzy 10 Brygady Kawalerii Pancernej przygotowujących się do VIII zmiany misji Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. 4 luty świętoszowscy pancerniacy poświęcili na doskonalenie swoich umiejętności ogniowych.

Na kilku  strzelnicach jednocześnie prowadzone były dzienno-nocne strzelania z różnego rodzaju broni strzeleckiej oraz broni pokładowej kołowych transporterów opancerzonych (KTO) Rosomak. Żołnierze 2 kompanii zmotoryzowanej realizowali ćwiczenia przygotowawcze z etatowej broni strzeleckiej. Pod okiem doświadczonych instruktorów każdy żołnierz kompanii miał okazję sprawdzić swoje umiejętności prowadzenia celnego ognia zarówno  w dzień jak i  w nocy. "Celne trafienie to finał szeregu czynności, które wcześniej żołnierz powinien prawidłowo wykonać. Równie ważne jest bojowe zachowanie strzelającego, doskonała znajomość broni czy też  współdziałanie z kolegami"- omawia prowadzący strzelanie z kbs Beryl starszy chorąży Robert Domański. Na trafienie jest bardzo mało czasu, cel szybko znika. "Oczy wokół głowy" - przypomina dowódca drużyny. Obserwacja przedpola i .jest. Cel stoi, starszy szeregowy Krzysztof Pawłowski wystrzeliwuje krótkie serie. Po pierwszym trafieniu pojawiają się dwa kolejne cele, na które strzelec szybko przenosi ogień. Pomimo zimowej scenerii i kilku stopni mrozu, żołnierzom jest naprawdę gorąco. "Cele trafione, ale niektóre czynności mogłeś wykonać lepiej"- na gorąco przekazuje uwagi po strzelaniu starszy chorąży Domański. Zbyt długi czas wymiany magazynka spowodował, że ostatni cel - potencjalny przeciwnik strzelającego, miał czas na prowadzenie ognia. Został trafiony, ale zdaniem instruktora strzelec mógł to zrobić kilka sekund wcześniej. "Pamiętajcie, szybkość wykonania zadania ogniowego jest również bardzo ważna" - przypomina kolejnym strzelającym. W typowo zimowej scenerii pancerniacy ćwiczą również na kolejnych punktach nauczania. "Oprócz doskonalenia swoich umiejętności strzeleckich żołnierze uczą się między innymi przeszukiwania terenu i obiektów, konwojowania i patrolowania, czy też udzielania pierwszej pomocy rannemu"- relacjonuje prowadzący szkolenie kompanii podporucznik Norbert Freitag. W tym samym czasie na innych strzelnicach szkolą się pozostałe pododdziały zgrupowania bojowego "Alfa". 2 kompania zmotoryzowana, pod dowództwem porucznika Przemysława Beczka, skutecznie  niszczy cele prowadząc ogień z broni pokładowej KTO Rosomak. Wielu spośród podwładnych porucznika Beczka doskonale zna transporter Rosomak. Wspólnie spędzili 6 miesięcy podczas misji w Czadzie, wykonując zadania właśnie na tych wozach w ramach misji humanitarnej w sercu Afryki. "W mojej ocenie Rosomaki doskonale się spisały w Czadzie  a dzisiejsze szkolenie potwierdza również bogate walory ogniowe tego wozu. Jak dotychczas same piątki"- komentuje prowadzący szkolenie ogniowe kompanii  porucznik Beczek. Wysokie oceny to zasługa całej załogi. Strzelanie wymagało precyzji nie tylko od działonowego, ale zgranego współdziałania pozostałych członków załogi. Wysokim kunsztem musieli wykazać się również kierowcy Rosomaków podczas jazdy po śliskich poligonowych drogach. "Trwające szkolenie poligonowe to jeden z pierwszych etapów kompleksowego systemu przygotowań do czekającego nas udziału w VIII zmianie PKW Afganistan. Będziemy systematycznie i konsekwentnie realizować postawione cele szkoleniowe po to, aby każdy żołnierz indywidualnie oraz całe zgrupowanie bojowe Alfa było maksymalnie dobrze przygotowane do wykonywania zadań w rejonie misji" - podsumował zastępca dowódcy zgrupowania major Zbigniew Marchlewicz. Późną nocą żołnierze kończą kolejny etap szkolenia ogniowego. Wtedy szczególnie dają im się we znaki surowe warunki atmosferyczne. Jednak mróz i głęboka pokrywa śnieżna urealniają sytuację klimatyczną, w jakiej przyjdzie im działać już podczas kolejnej zimy w Afganistanie.

Tekst i zdjęcia: kpt. Dariusz Kudlewski

Strona główna  |  Linki  |  Kontakt  |  Napisz do nas